Po nerwowych kwalifikacjach przesuwanych kilka razy z powodu rzęsiście padającego deszczu, Kubica zajął 8 miejsce na starcie do niedzielnego wyścigu.

Inżynierom z BMW udało się przewidzieć warunki na niedzielny wyścig i ustawili auto na suchy tor, mimo, że kwalifikację odbywały się w zgoła odmiennych warunkach. Robert Kubica zaraz po starcie wyprzedził kilku rywali, jechał równo i szybko co w połączeniu z dobrą taktyką dało mu drugie miejsce na mecie. Co ciekawe bolid BMW był w całym wyścigu bardzo szybki, widać, że w końcu został dopracowany.

Po wyścigu Robert podkreślił, że oszczędzał silnik, ponieważ to jego ostatnia jednostka napędowa - co dodatkowo pokazuje, że samochód jest szybki.

Szkoda tylko, że inżynierom dopracowywanie zajęło prawie cały sezon. Może inaczej potoczyły by się losy całego zespołu i nie było by decyzji koncernu o pozbyciu się udziałów. Bo kto by chciał pozbywać się dobrej wizytówki dla firmy. Tymczasem wizytówka przez cały sezon była raczej marna, choć ostatnimi czasu jest lepiej, ale to już raczej miód na serce przyszłemu pracodawcy Kubicy - Renault i oczywiście kibicom Roberta.

Baciarek