Z ta elastycznoscia to moze i tak ale to w nowych samochodach z silnikiem wysokopreznym
Diesel
Benzyna
Z ta elastycznoscia to moze i tak ale to w nowych samochodach z silnikiem wysokopreznym
no tak,ponieważ zwykłe diesle to okropne muły...Na szczęście ktoś tam wsadził turbosprężarke i śmigają jak się patrzy..
tylko i wyłącznie benzynka...dlaczego? cichszy, bardziej dynamiczniejszy, tańszy
owszem diesle sa oszczedniejsze, juz taki np. bardzo popularny 1.9TDI 110km (5l/100) i ladny sprint do 100km/h ale puzniej to ono juz lekko siada i diesla juz sie tak nie wkreca na obtory jak benzyny
charakterystyczny klekot diesla
ale tdi bardzo klekoczące
Trzeba zaznaczyć że TDI to leciwa konstrukcja. Zmieniany jest osprzęt, turbiny, soft, intercooler ale zasada działania jest identyczna co w starych TDI na pompowtryskach.
Nie do końca bym się zgodził, że 1.9 TDI z ostatniego czasu aż tak strasznie hałasuje ale z drugiej strony umówmy się dla każdego to kwestia indywidualna a zwłaszcza dla kogoś, kto zawsze jeździł benzyną.
Mnie ciekawi inna kwestia. Weźmy pod uwagę nowego typu silniki wysokoprężne i nowe benzyny i przytoczyłbym jeszcze do tego nowy wynalazek VW TFSI. Jak się kształtuje bezawaryjność i rzekome oszczędności na przestrzeni 150 kkm. Czy jesteśmy w stanie bezawaryjnie przejechać dzisiejszym nowoczesnym dieslem taki przebieg i realnie zaoszczędzić na paliwie ? Pomińmy stare, dawne dobre i nieśmiertelne silniki merca i VW bez turbiny.
Obalcie mój mit psujących się wtrysków, koła dwumasowego, sprzęgła, turbiny, pompy wtryskowej, czy tam listw wtryskowych. Przecież te części kosztują kolosalną kasę, wiem, że można kupić coś używanego, ale jaki to ma sens kupować coś co nam się zepsuło po 50 tyś. z auta używanego o niewiadomym przebiegu, że już nie wspomnę o traktowaniu tych części przez własciciela.
cały sekret masz tutaj
nieważne czy diesel czy benzyna.
silniki TFSI są bardzo dobre ale są najlepszym przykładem downsizingu.Downsizing – termin zaczerpnięty z języka angielskiego to nie tylko ekonomiczne silniki, ale również małe, miejskie auta, z nastawieniem na eko.
Pojęcie downsizing pojawiło się jakieś 3-4 lata temu. Zadomowiło się jako określenie dla tych jednostek napędowych, które przy stosunkowo niewielkiej pojemności skokowej są w stanie zapewnić sporą moc i niskie spalanie.
Wyobraź sobie silnik o pojemności 1.4 wyżyłowany na 120 -140 koni... ile nim przejedziesz? tyle samo co tym 70 konnym? i analogicznie idąc z kazdym innym motorem sytuacja jest podobna. COS KOSZTEM CZEGOŚ.
Co do diesla fakt ewentualne naprawy tych aut są drogie... jednak trafiając na dobry model (w przypadku auta uzywanego) i rownie dobrze go traktujac wątpie ze bedzie stwarzał problemy.
75 % procent opini o dieslu w polsce to ludzie nabici w butelke którzy zakupili najzwyklejsze szambo od handlarzy samochodowych albo w jednym z tureckich autohausów w reichunie ma sie co oszukiwac diesle służą do latania i kupujac diesla 5 letniego z przebiegiem 90 koła km to naprawde trzeba być zywnym naiwniakiem.... a potem dla ogólu wychodzi taka opinia jaka krązy chociazby o silniku audi 2.5 tdi (wiecie ze tylko u nas to jest chłam?
) inni chwalą
konkluzja:
diesla kupujemy z głową na karku a nie pełną marzeń bo wtedy wszystko sie moze zdarzyc
pzdr!
Ostatnio edytowane przez ///majkeld69 ; 14-09-09 o 23:54
najlepiej przed zakupem jest sprawdzić stopień sprężania w cylindrach,o ile jest taka możliwość...wtedy wiadomo co auto warte...Teraz już nawet książke serwisową można podrobić,więc w to się nie wierzy tak do końca.![]()
Ja myślę ze diesla iż jest bardziej elastycznym silnikiem i ma bardzo małe spalanie
Zakładki