Pokaż wyniki od 1 do 1 z 1
  1. #1
    Administrator
    Dołączył
    sierpień 2009
    Przegląda
    Rzeszów
    Posty
    152
    Wpisów
    8
    Siła reputacji
    10

    Exclamation Samochody po powodzi

    Jak każdy widział i słyszał co się dzieje w telewizji, za oknem i w radiu, przez kraj przechodzi tzw. wielka woda. Może nie każdy wie, że samochody nie są wodoszczelne, wręcz są dziurawe jak sito co powoduje wysoką podatność na zalania. Ponieważ Polska to kraj wielkich cudów (nie piszę tu o polityce), taką okazję jak powódź wykorzystają wszelkiej maści handlarze i wskrzesiciele szrotów.

    Do napisania posta skłoniło mnie to co widzę w telewizji : pływające do połowy drzwi i wyżej luksusowe audi, mercedesy, volkswageny i inne BMW - często są to auta 0-4 lat nafaszerowane elektroniką, wspaniałą tapicerką, welurami, piankami wygłuszającymi itd. Niestety w tym przypadku to są minusy w przypadku zalania, ponieważ usuniecie wilgoci jest bardzo trudne a w przypadku elektroniki prawie, że nieopłacalne. W następnych akapitach napiszę dlaczego.


    Elektronika :
    Nie trzeba być elektronikiem czy elektrykiem, żeby przyswoić podstawowe wiadomości na temat miłości obwodów elektrycznych, płytek, tranzystorów, układów scalonych do wody, często zanieczyszczonej.
    Pewnie niektórzy się przekonali na własnej skórze, lub znają z opowiadań, że po zalaniu telefonu komórkowego, komputera w samochodzie - najważniejsze jest szybkie działanie aby mieć choć 50% szansę na uratowanie układów elektronicznych.
    Już momencie zalania szczególnie wodami z rzek (takie wody niosą różne sole, substancje żrące i organiczne) od razu wchodzą w reakcję z obwodami elektronicznymi. Należało by takie układy prawie natychmiast po zalaniu rozebrać na części pierwsze, wypłukać odpowiednimi środkami w specjalnych wannach ultradźwiękowych dla dokładnego pozbycia się substancji szkodliwych a następnie porządnego ich wysuszenia.
    Taka operacja jest czasochłonna, wymaga nieraz precyzji i wiedzy technicznej jak dane urządzenie elektroniczne otworzyć aby go nie uszkodzić i złożyć - często do tego służą instrukcje serwisowe, ale pewnie z racji tego, że komputery w serwisach wymienia się w całości to nie sądzę aby takowe istniały, chyba, że zrobione przez fascynatów.

    Mając nowoczesny samochód nie jesteśmy nawet w stanie teoretycznie ogarnąć ilość takich urządzeń elektronicznych w samochodzie, wszelkich czujników, przełączników, złączy, o większych układach elektronicznych nie wspomnę bo dziś na jednym komputerze w samochodzie się nie kończy. Handlarz, żeby wymienić wszystkie te rzeczy musiałby zainwestować środki pieniężne przekraczające wartość auta. Więc znając życie będzie chciał pójść po najmniejszej linii oporu i najmniejszych kosztach, żeby mógł jak najwięcej zarobić. Więc nie liczmy, że wymieni jakiekolwiek urządzenie elektroniczne jeśli w dniu sprzedaży będzie ono jeszcze działało. Tą elektronikę, która przestała działać będzie sztukowana oczywiście z innych samochodów - najczęściej powypadkowych, po skasowaniu błędów sterowników, często będą to układy z innych wersji wyposażeniowych niż jest auto odbierające taki układ. Prościej ujmując możemy mieć mniej funkcji niż pierwotnie to auto miało lub nie do końca będą one poprawnie działać.
    Dziś w czasie niewielkiego wypadku auta 3 letniego wyposażonego w poduszki powietrzne, napinacze pasów ubezpieczyciele orzekają szkodę całkowitą ze względu głównie na koszty elektroniki jaką trzeba wymienić w takim aucie.

    C.D.N.

    Nadwozie:
    Jak już na wstępnie wspominałem, nowoczesne auta wyposażone we wszelkie maty, pianki wygłuszające, grube tapicerki, fotele, podsufitki podczas powodzi nasiąkną wodą. Niestety ta woda powodziowa to najgorsza z możliwych mieszanin substancji szkodliwych - która nie usunięta (a pozbyć się tego jest bardzo trudno, wręcz bym powiedział, że w 100% niemożliwe) będzie penetrować samochód, z czasem pojawią się ogniska korozji, będzie czuć smród stęchlizny, którego ciężko będzie się pozbyć.
    Jedyną metodą na pozbycie się tych problemów jest rozebranie samochodu do gołej blachy, porządnie wymyć, wysuszyć i wymienić całą tapicerkę. No i oczywiście tu pojawia się ponownie kwestia kosztów. Jest to bardzo duży wydatek i sporo pracy, nawet jeśli będziemy posiłkować się częściami używanymi.
    Handlarze niestety jak to oni chcą jak najwięcej zarobić przy jak najmniejszym nakładzie kosztów - zarówno pracy jak i przede wszystkim pieniędzy. I znowu znając życie skończy się na czyszczeniu tapicerki, suszeniu a to w tym przypadku metody na bardzo krótki czas, które wpędzą przyszłego właściciela w pułapkę finansową. Wszelkie zanieczyszczenia, sole, substancje chemiczne, które pozostaną w tapicerce, gąbkach, matach i wygłuszeniach nie zostaną do końca usunięte. Wszystko będzie w porządku do momentu, kiedy w samochodzie nie pojawi się wilgoć a jak wiemy to nie problem : deszcz, mgła, zima i śnieg na dywanikach, para wodna znowu zaktywizują szkodliwe substancje i pojawi się stęchlizna, korozja i awarie.

    C.D.N.

    Układ napędowy, zawieszenie:
    W tej części postu również mamy dużo możliwości awarii i uszkodzeń po powodzi. powiecie, że przecież samochód jeździ w deszczu i nic mu się nie dzieje. Owszem nic mu się nie dzieje, aczkolwiek po latach okazuje się, że jednak mu się coś dzieje, ponieważ wyskakują ogniska korozji, podwozie samochodu ulega korozji, elementy zawieszenia również do tego dorzuciłbym korodujący układ wydechowy. Woda o składzie chemicznym - nazwijmy ją powodziówką przyspiesza te procesy wielokrotnie i znowu, żeby powstrzymać procesy gnilne, korozyjne należy zabrać się za uzdatnianie samochodu od razu po zalaniu. Niestety od zalania, sprzedaży auta handlarzowi i uzdatnieniu go i wciśnięciu kolejnemu "szczęśliwemu" właścicielowi mija pół roku, a nie liczmy, że wcześniej ktoś dołożył jakiekolwiek starania a szczególnie handlarz.

    Dodatkowym elementem napędu wrażliwym na zalanie jest silnik. Silnik również jest otoczony sporą ilością elektroniki więc po lekturze akapitu wyżej wiemy jakie są zagrożenia. Poza tym silnik posiada bardzo dużo otworów jak np. układ dolotowy z filtrem powietrza, wszelkie odpowietrzenia skrzyni biegów, bloku silnika, bagnet wlewu oleju itp. O ile silnik podczas zalewania nie był uruchomiony, lub po zalaniu bez jego uprzedniego przygotowania po zalaniu nie było prób uruchomienia - można starać się przywrócić do stanu używalności. Musimy wtedy odłączyć/wyjąć akumulator, niestety rozebrać silnik aby oczyścić wnętrze motoru z wody i piasku, wymienić świece, kable wysokiego napięcia, filtry, olej w skrzyni biegów, w silniku jest szansa, że silnik może jeszcze posłużyć. Jeśli jednak były próby uruchomienia zalanego silnika, lub został on zalany podczas pracy - uszkodzenia mogą być spore. Woda z piaskiem z układu dolotowego mogła zostać zassana do cylindrów. Zniszczenia mogą być znaczne i naprawa raczej nieopłacalna.


    Jak uniknąć kupienia samochodu po powodzi ?

    Jak w przypadku kupowania jakiegokolwiek samochodu używanego podchodzimy do takiego zakupu z dystansem i na chłodno. Jeśli ktoś nie ma nerwów, lub ma tzw. "gorącą głowę" niech lepiej szuka samochodu z kimś kto ma w tej materii jakieś doświadczenie, zna się nie tylko na samochodach ale zna fach blacharsko lakierniczy - czyli wie jak się przygotowuje samochody do malowania, uzdatnia, odświeża, przygotowuje do sprzedaży. Niestety trzeba się podczas takiej czynności pozginać, pozaglądać w różne zakamarki : pod dywaniki, uszczelki, plastiki, trzeba zwrócić na zapach, czy nie ma wilgoci w kabinie, czy nie ma zbytnio dużo pozawieszanych zapaszków mających na celu zatuszowanie smrodu zgnilizny. Często po czyszczeniu spryskuje się różnymi środkami zapachowymi tapicerkę czy fotele aby ukryć dziwne zapachy. Należy zwrócić uwagę na ty czy zapinki, spinacze, plastikowe zaczepy przy tapicerce są całe i nie naruszone. Często można wykryć w zakamarkach pod dywanikami, wykładzinami pod matami troszkę błota, piasku, może nawet wody co powinno nas wyczulić przed kupnem samochodu. Sprawdzamy numery VIN i listę wyposażenia samochodu jakie powinien posiadać i sprawdzamy ze stanem faktycznym. Jeśli brakuje jakiś funkcji lub nie działają, zamiast guzików są zaślepki ( a z dokumentacji wynika, że coś powinno być) trzeba uznać, że z różnych przyczyn zostało coś wymienione (sztukowane) z innego podobnego samochodu z powodu zalania lub przeszłości powypadkowej. Przykład takiego sztukowania : samochód z listy wyposażenia ma mieć reflektory ksenonowe. Z racji tego, że nowe są drogie często kupuje się zwykłe i wtedy mamy przypadki samopoziomujące się reflektory ze spryskiwaczami. Oczywiści każdy przypadek jest indywidualny dla danej marki i modelu. Trzeba wcześniej zrobić wywiad na temat danego samochodu co powinien mieć fabrycznie a co może być przerabiane.

    Często trzeba zwrócić uwagę z jakich rejonów pochodzi samochód. Jeśli terenów popowodziowych to trzeba na niego zwrócić szczególną uwagę (nie oznacza, że takie auto było zalane) jednak powinniśmy sprawdzić auto pod kątem zalania bardziej niż zwykle. Nie oznacza to, że w województwach nie dotkniętych powodzią nie znajdziemy auta utopionego w wielkiej fali. Mało tego - znając przebiegłość handlarzy wszystkie auta popowodziowe znikną z terenów zagrożonych a pojawią się tam gdzie nigdy powodzi nie było - trzeba wtedy dokładnie sprawdzić skąd pochodzi samochód.

    C.D.N.
    Ostatnio edytowane przez baciarek ; 10-08-10 o 10:49

Tagi dla tego wątku

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •